Skoncentruj się na...

Kosmetyki antybakteryjne - co mają w swoim składzie?

\\SRV-PUBLIC-2015\Applications\Site-LRP-Inter\Deploy\Resources\Visuels\V4\Headers\Articles\INT\v_header_focuson_26459.jpg

Gros dostępnych na rynku kosmetyków posiada w swoim składzie substancje antybakteryjne. O antybakteryjności wyjątkowo mocno informują klientów szczególnie te etykiety, które oznaczają preparaty przeznaczone dla skóry tłustej i trądzikowej. Dlaczego jest to tak ważne? Po co w ogóle używać środków antyseptycznych? Dowiedz się więcej o kosmetykach antybakteryjnych. Sprawdź, czy wszystkie substancje antybakteryjne zawarte w kosmetykach są bezpieczne dla Twojej skóry!

Komu potrzebne są kosmetyki antybakteryjne?

Kosmetyki antybakteryjne, czyli takie, które zawierają w swoim składzie środki antyseptyczne - działające niszcząco na zasiedlające skórę bakterie, mają szerokie zastosowanie w dzisiejszej kosmetyce. Tego typu produktów jest na rynku mnóstwo: poczynając od powszechnie znanych mydeł bakteriobójczych do specjalistycznych żelów czy kremów antybakteryjnych do twarzy.

O dokładnym myciu rąk i niemal obsesyjnej konieczności usuwania bakterii ze skóry dłoni krzyczą nie tylko reklamy, ale i często lekarze. Dotyczy to głównie dzieci, które jak wiadomo niepohamowanie chwytają za wszystko, co tylko spotkają na swej drodze. I to właśnie drogą wiodącą ku drogiemu zdrowiu ma być mycie rąk - najlepiej mydłem antybakteryjnym!
Ile jest w tym racji, a ile przesady? Otóż racją jest z pewnością to, aby uczyć pociechy już od najwcześniejszych lat, że korzystanie z wody i mydła jest podstawą higieny. Tym bardziej, że jak pokazują statystyki ponad 60% mężczyzn i prawie 30% kobiet nie myje rąk po wyjściu z toalety (!). A czym takie bagatelizowanie sterylności własnej skóry może skutkować? Przede wszystkim rozwojem takich drobnoustrojów jak gronkowiec złocisty, czy norowirusów - najczęstszej przyczyny biegunek. Nie wspominając już o tym, że brudne ręce świetnie przenoszą wirusa grypy, rotawirusy oraz bakterie E i bakterie coli. Tyle o racjach. O przesadzie na końcu.

Ale zanim o przesadzie to jeszcze trochę o antyseptykach. Bowiem kosmetyki antybakteryjne bardzo dobrze odnajdują się wśród produktów mających zwalczyć problemy skóry tłustej i trądzikowej. Tłustej i trądzikowej, czyli tej pełnej bakterii wywołującej wykwity, krosty. Świadczy o tym głównie ilość produktów o działaniu bakteriobójczym dostępna w drogeriach i aptekach. Kremy, płyny, żele antybakteryjne - jest tego mnóstwo! Jednak każdy, kto borykał się z trądzikiem wie, że pozbycie się go wcale nie jest takie proste. Na ile więc substancje antybakteryjne w kosmetykach działają?

Co nie powinno się znaleźć na etykiecie kosmetyków antybakteryjnych?

Bardzo często wykorzystywaną w kosmetykach antybakteryjnych substancją jest TRICLOSAN (TCS). Jest to związek chemiczny, który już dawno został wzięty pod lupę toksykologów. Według badaczy norweskich, triclosan wykazuje działanie podobne do działania antybiotyków, a polega na uszkodzeniu błony komórkowej oraz struktury białek danego drobnoustroju. Kiedy niezbyt dokładnie użyjemy żelu antybakteryjnego zawierającego TCS, część nieusuniętych bakterii potraktuje ten związek jako pożywkę, uodporni się na nią i oczywiście rozmnoży. Zyskujemy więc efekt przeciwny do zamierzonego.
Jednak szkodliwość TCS to nie tylko potencjalne zagrożenie superbakterią. Naukowcy udowodnili, że działanie triclosanu jest podobne do działania dioksyn, które to według badań epidemiologicznych odpowiedzialne są za powstawanie nowotworów, powodujące insulinoodporność, a także osłabiające płodność kobiet i mężczyzn. Niech ich szkodliwość zobrazuje również twarz Wiktora Juszczenki - były prezydent Ukrainy został otruty właśnie dioksynami.

Inną substancją antyseptyczną często wykorzystywaną w przemyśle kosmetycznym jest TRICLOCARBAN (TCC). Jego zwiększona podaż, podobnie zresztą jak w przypadku TCS, może skutkować zakłóceniem pracy gospodarki hormonalnej u ludzi, a także wyrządzać wiele szkód w środowisku wodnym. Z drugiej jednak strony, mikrobiologowie udowodnili, że TCC może jednak nieść pewne pozytywy. Jako związek służący za pożywienie dla niektórych szczepów bakterii, jest w stanie wpłynąć na procesy metaboliczne, a więc po prostu usunąć ze skóry nadmiar zanieczyszczeń. Nie można jednak pominąć faktu, że przy regularnym stosowaniu środków z TCC, uodpornione nań bakterie zaczną infekować organizm.

Konkludując, o ile użycie triclosanu powinno być całkowicie zakazane, o tyle zastosowanie produktów zawierających triclocarban może być dozwolone wyłącznie w sytuacjach, w których jest on niezbędny.

Co mogą zawierać kosmetyki o działaniu bakteriobójczym?

Jednym z bezpiecznych środków antyseptycznych jest alkohol. Jest on tak skuteczny, że zabija nie tylko bakterie, ale także wirusy i grzyby - bardzo często odpowiedzialne za uszkodzenie pracy jelit. Jednak kosmetyki z alkoholem na dłuższą metę nie sprawdzają się, ponieważ etanol pozbawia naskórek wody, a w efekcie wysusza i podrażnia skórę.

W wielu kosmetykach antybakteryjnych do twarzy o tzw. dobrym składzie (por. Effeclar A.I.) można znaleźć między innymi kwas salicylowy, który skutecznie niszczy wirusy, grzyby i pierwotniaki. Jest ceniony ze względu swoje właściwości antyseptyczne, przeciwzapalne, złuszczające i seboregulujące - co jest ważne dla posiadaczy cery tłustej i trądzikowej. To skuteczna pomoc w leczeniu trądziku, której bezpieczeństwo zostało udowodnione.

Ponadto w skład bezpiecznych kosmetyków antybakteryjnych mogą wchodzić takie związki jak:
* jod,
*chlor,
*srebro,
*bor,
*aluminium, czyli glin,
*nadmanganian potasu,
*cynk.

A także ekstrakty z roślin tj:
*czosnek,
*lawenda,
*tymianek.

Czy warto stosować kosmetyki z antyseptykami?

Oczywiście że warto. Bo racją jest, że pozbywanie się bakterii i wirusów to najlepsza droga do zdrowia. Jednak przesada to stosowanie kosmetyków antyseptycznych przez cały czas. I to nie tylko dlatego, że przynosi to efekt odwrotny do zamierzonego. Głównie dlatego, że szkodzi to i nam samym, i naszemu środowisku naturalnemu. Może więc zamiast stawiać na umywalce specjalne mydła bakteriobójcze, nauczmy dzieci dokładnie myć ręce? A sami nauczmy się czytać etykiety produktów, po które sięgamy!

Wybrane dla Ciebie

Zobacz wszystkie artykuły