kate1980 25-34 lat | 3 Liczba opinii

TOLERIANE ULTRA

“ Nawilżenie skóry, które trwa i trwa ”

Czy spodziewałam się, że w tak niepozornej buteleczce kryje się taka moc? Ba, nawet nie zakładałam, że oto w dłoni trzymam receptę na moje problemy, które w końcu mają się skończyć. Do testów standardowo podeszłam z dystansem i dozą nieufności. W końcu przecież nie istnieje kosmetyk idealny. Toleriane Ultra został umieszczony w bardzo ciekawej, smukłej i imitującej szkło butelce. Zawiera ona wygodny i higieniczny dozownik, który ułatwia aplikację. Tym samym sprawia, że kosmetyk staje się mega wydajny. Za jego zasługą nie muszę się martwić co mam zrobić z nadmiarem kremu, bo takie sytuacje się już nie zdarzają. Wystarczy dwukrotne naciśnięcie pompki by tą odrobiną natychmiastowo poczuć ulgę nie tylko na twarzy, ale także pod oczami. Krem posiada świetną konsystencję, która jest lekka i bezzapachowa. Znakomicie się wchłania i nie pozostawia na skórze żadnej warstwy, a co się z tym wiąże Toleriane Ultra nadaje się pod makijaż. Zaraz po aplikacji kremu można zauważyć „namacalną” różnicę. Skóra momentalnie stała się gładka, aksamitna i miła w dotyku do tego stopnia, że miałam ochotę cały czas ją głaskać. Krem nie powoduje dyskomfortu w postaci np. pieczenia czy innych podrażnień. Znakomicie się więc spisuje przede wszystkim u alergików. Już po kilku dniach regularnego stosowania zauważyłam, że moja cera stała się bardziej promienna, odpowiednio nawilżona i co najważniejsze zaczęła lśnić swoim dawnym blaskiem. A jednak istnieje idealny kosmetyk i jest nim krem Toleriane Ultra.

Zobacz ten produktZobacz wszystkie komentarze na temat tego produktuDodaj swój komentarz
LIPIKAR LAIT

“ długotrwałe nawilżenie i ukojenie skóry ”

Decydując się na kolejnego maluszka przez myśl mi nie przeszło, że może on być uczulony na kosmetyki jak starsza córka. Mając doświadczenie byłam przekonana, że jakoś sobie z tym poradzę. Rzeczywistość mnie jednak przerosła. I gdy spoczęłam na laurach trzymając w dłoni (wówczas tak mi się wydawało) „najlepszy” balsam, okazało się, że moje poszukiwania muszę zacząć od początku. Kosmetyki, które miały być „wybawieniem” dla mojej córeczki natychmiastowo spowodowały wysypkę u najmłodszego członka naszej rodziny. Chociaż Lipikar Lait od początku zyskał bardzo mały kredyt zaufania, tak naprawdę okazał się najlepszym kosmetykiem jaki miałam okazję testować. Przez parę kolejnych dni używałam go bardzo ostrożnie, cały czas mając się na baczności. Pierwsze co mnie w nim zaskoczyło to duża, poręczna i niezwykle higieniczna butelka z pompką. Dzięki niej dozowanie przebiega łatwo i ekonomicznie. Nawet przy nakremowanych dłoniach aplikacja odpowiedniej ilości - nie jest skomplikowana. Balsam posiada idealną konsystencję, która jest kremowa, nie jest zbyt gęsta, a przede wszystkim jest bezzapachowa. Doskonale rozprowadza się po ciele natychmiastowo przynosząc ulgę nawet najbardziej suchym partiom. Wchłania się również szybko pozostawiając jedynie delikatną ochronną warstwę, która nie klei się ani nie jest tłusta. Mam wrażenie, że skóra moich dzieci chłonie ten balsam jak gąbka. Po kilku dniach zauważyłam, że ciało stało się o wiele bardziej gładkie, miękkie, a wszelkie krostki i suche miejsca zniknęły jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Mój maluszek w końcu przesypia całą noc, bez drapania i kręcenia się. Wstaje zadowolony, radosny i wyspany, a jego skóra w końcu jest idealnie nawilżona. Mam ochotę cały czas go głaskać, dotykać i całować, a on się na to godzi z uśmiechem. U starszej córki również zauważyłam zdecydowaną poprawę kondycji jej skóry. Wszelkie piekące, swędzące i podrażnione miejsca, szczególnie na dłoniach, momentalnie się wygoiły. Moje dzieci w końcu mogą odkrywać przyjemność z zabawy i wygłupów nie myśląc o drapaniu się. Nie byłabym sobą, gdybym nie wypróbowała Lipikar Lait na swoim ciele. Muszę szczerze przyznać, że dawno nie miałam tak wspaniałego balsamu, który by natychmiastowo nawilżył moje łokcie, pięty, a przy okazji nie uczulił. Moja skóra w końcu jest miękka, gładka w dotyku i niezwykle aksamitna. Jeśli ważne jest dla Ciebie zdrowie skóry Twojego maluszka. Jeśli oczekujesz natychmiastowego i długotrwałego efektu nawilżenia. A może ufasz, że balsam nie uczuli i nie spowoduje podrażnienia - bez wahania sięgnij po Lipikar Lait.

Zobacz ten produktZobacz wszystkie komentarze na temat tego produktuDodaj swój komentarz
LIPIKAR LAIT

“ balsam dla całej rodziny ”

Zarówno moja córeczka jak i synek mają problemy ze skórą. Alergicznie reagują na wszelkie kosmetyki jak i proszek do prania. Wybierając dla nich odpowiedni produkt przede wszystkim muszę kierować się rozsądkiem i obserwacją. Bywa tak, że chwilę po kąpieli, w trakcie osuszania ciała ręcznikiem ich ciało pokryte jest mnóstwem czerwonych i piekących kropeczek. Dlatego też do LIPIKAR LAIT podeszłam wyjątkowo ostrożnie i odstawiłam wszelkie inne kosmetyki, by od razu wyeliminować produkt uczulający. Balsam okazał się fantastyczny. Duża, wygodna butelka została wyposażona w poręczny i higieniczny dozownik. Aplikacja balsamu jest więc dziecinnie prosta nawet przy ruchliwym maluszku. Konsystencja balsamu jest znakomita, lekka, kremowa i bezzapachowa. Doskonale się rozprowadza, natychmiastowo wchłania i przynosi dziecku wyraźną ulgę. Już po pierwszej aplikacji zauważyłam różnicę. Skóra dziecka stała się wyjątkowo miękka, gładka i odpowiednio nawilżona. Nie była mowy o suchych miejscach ani o żadnych czerwonych kropeczkach. Z samego rana ciało mojego synka wyglądało o wiele lepiej. Skóra „odżyła”, stała się ładniejsza i gładsza. W końcu miałam ochotę go dotykać, głaskać i całować, a on przy tym nie protestował. Balsam przetestowałam też na starszej córce. Ona również ma duże problemy ze skórą. Największym są jej dłonie. Codziennie wracając z przedszkola rączki ma czerwone, podrażnione, popękane i dodatkowo narzeka, że ją swędzą. Widocznie mydło, które używa w ciągu dnia powoduje u niej podrażnienie. Wieczorem smarowałam jej rączki zwykłem balsamem. I codziennie płakała, że ją jeszcze bardziej pieką i sama zauważyłam, że są mocniej czerwone. Posmarowałam jej rączki balsamem LIPIKAR LAIT i nie usłyszałam od niej ani jednego słowa. A rano nie było śladu po podrażnieniu. Rączki nie były tylko odpowiednio nawilżone, ale przede wszystkim zregenerowane. Szorstka i popękana skóra zniknęła jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, a jej miejsce zajęła nowa, gładka i aksamitna.

Zobacz ten produktZobacz wszystkie komentarze na temat tego produktuDodaj swój komentarz